WIELKA RACZA (CHWILOWO) URATOWANA!
 |
Wojewódzka Komisja Ochrony Przyrody woj. śląskiego
negatywnie zaopiniowała projekt budowy kolejki linowej na Wielką
Raczę.
|
Na spotkaniu WKOP z samorządem lokalnym gminy Rajcza,
po zapoznaniu się z za i przeciw tego projektu Komisja, składająca się
z naukowców, urbanistów i ekspertów przyrodniczych negatywnie oceniła
całe przedsięwzięcie.
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot i Stowarzyszenie dla Natury
"Wilk" od początku sprzeciwiały się temu pomysłowi uważając, że projekt
godzi w najcenniejszą ostoję przyrody na Żywiecczyźnie, proponowaną, ze
względu na jej międzynarodową rangę, do objęcia ochroną w ramach
Ekologicznej Sieci NATURA 2000. Poniżej opinia WKOP.
Wojewódzka Komisja Ochrony Przyrody w Katowicach na posiedzeniu
9.6.2003, po zapoznaniu się z projektem zmiany przeznaczenia 11,2 ha
gruntów leśnych stanowiących własność Skarbu Państwa, będących w
zarządzie Lasów Państwowych - Nadleśnictwa Ujsoły oraz 1,9 ha gruntów
leśnych, stanowiących własność prywatną - na cele nieleśne pod budowę
wyciągu krzesełkowego wraz z narciarską trasą zjazdową na Wielkiej
Raczy, podjęła następującą uchwałę:
Wojewódzka Komisja Ochrony Przyrody, w oparciu o przedstawione
argumenty oraz oględziny terenu, opiniuje negatywnie zmianę
przeznaczenia gruntów leśnych na cele nieleśne pod budowę wyciągu
krzesełkowego wraz z narciarską trasą zjazdową na Wielkiej Raczy,
w uzasadnieniu podając:
- Proponowany do wylesienia teren reprezentuje potwierdzone wysokie
walory przyrodnicze, ze względu na cenne siedliska i ostoje zwierząt
o znaczeniu europejskim. Jest to teren włączony do międzynarodowego
obszaru węzłowego sieci ECONET oraz ostoi Ekologicznej Sieci
NATURA 2000. Obecnie przedmiotowy teren znajduje się w granicach
Żywieckiego Parku Krajobrazowego.
- Zaplanowana inwestycja w 85,5% będzie położona na gruntach
stanowiących własność Skarbu Państwa będących w zarządzie Lasów
Państwowych, co spowoduje negatywne skutki ekonomiczne dla Skarbu
Państwa.
- Realizacja przedsięwzięcia będzie negatywne oddziaływać na
środowisko przyrodnicze poprzez:
- niekontrolowany proces poszerzania się strefy wylesionej
wynikający z nasilonego wpływu czynników abiotycznych na odsłonięte
drzewostany,
- zwiększenie erozji i uruchomienie się stref osuwiskowych,
- zaburzenie gospodarki wodnej,
- wymuszenie konieczności poszerzenia istniejącej drogi do 20 m
w liniach rozgraniczających, co może spowodować konieczność
wyburzenia zabudowy po jednej stronie drogi.
Ponadto realizacja inwestycji w konsekwencji spowoduje zmianę
obecnie dominującej w tym terenie funkcji turystycznej (domki
letniskowe - strefa ciszy).
- Bardzo duża odległość planowanej inwestycji od obszarów z
istniejącą infrastrukturą nie zapewnia prawidłowego funkcjonowania
wyciągu i stawia pod znakiem zapytania wybraną przez Gminę
lokalizację.
- Stanowisko Wojewódzkiej Komisji Ochrony Przyrody jest zbieżne z
opinią zawartą w prognozie oddziaływania na środowisko miejscowego
planu zagospodarowania przestrzennego Gminy Rajcza wykonaną
przez Zakład Ochrony środowiska Sp. z o.o. "DUDEK" z Gliwic
(nr archiwalny 02-34).
Wojewódzka Komisja Ochrony Przyrody apeluje, aby wszelkie
działania dotyczące inwestycji turystycznych były planowane
w oparciu o konstytucyjną zasadę zrównoważonego rozwoju i
ładu przestrzennego.
Dodatkowe informacje:
Dariusz Matusiak
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
tel. 0-33/817-14-68, 818-31-53
|
SŁOWACKO-POLSKIE GÓRY
17.6. w siedzibie Pracowni na rzecz Wszystkich Istot odbyła
się konferencja prasowa, na której organizacje pozarządowe i
przyrodnicy z Polski i Słowacji przedstawili problemy transgranicznej
ochrony terenów Beskidu Żywieckiego, Hornej Oravy i Kysuc.
Zaprezentowany został apel w sprawie ochrony tych obszarów
skierowany do władz samorządowych, wojewódzkich oraz Rządów
Polski i Słowacji.
Sekretarz apelu:
Dariusz Matusiak
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
ul. Jasna 17, 43-360 Bystra
|
Apel do władz Polski i Słowacji dotyczący rozwoju
turystyki na terenach cennych przyrodniczo Beskidu Żywieckiego,
Hornej Oravy i Kysuc.
Będąc świadomymi ogromnej wartości przyrodniczej, krajobrazowej
i kulturowej, jaką posiadają tereny Beskidu Żywieckiego, Hornej
Oravy i Kysuc dla przetrwania wielu unikalnych form roślin i
zwierząt, a także dla jakości życia człowieka, zwracamy się
do władz samorządowych, wojewódzkich i rządów Polski i Słowacji
ze stanowczym apelem o podjęcie wszelkich możliwych kroków w
celu ochrony tych miejsc. Uważamy za niedopuszczalne, aby na
nielicznych już terenach o najwyższych walorach przyrodniczych
i krajobrazowych były lokalizowane inwestycje turystyczne mogące
wpłynąć na bezpowrotne zniszczenie tych miejsc. Taka sytuacja
ma niestety miejsce w wielu rejonach tych gór, m.in. Pilska,
Wielkiej Raczy, Hali Lipowskiej, mimo że tereny te wytypowane
zostały jako ostoja przyrodnicza (siedliskowa i ptasia) o
randze międzynarodowej w ramach Ekologicznej Sieci NATURA 2000.
Wycięcie lasów i przeznaczenie stoków tych gór pod inwestycje
służące masowej turystyce spowoduje destabilizację ekosystemu
leśnego, zniszczenie cennych siedlisk i korytarzy migracyjnych
dla zwierząt, a także zwiększy ryzyko zagrożeń powodziowych,
erozji powierzchniowej i zaniku obszarów źródliskowych.
świadczyć to może o krótkowzrocznym spojrzeniu lokalnych
władz, opartym na doraźnych korzyściach finansowych, jakie
przynieść mogą inwestycje turystyczne oraz o braku perspektywicznego
spojrzenia nie tylko na problemy ochrony przyrody, ale również na
zagadnienie rozwoju gmin górskich. Uważamy, że rozwój turystyczny
tego transgranicznego regionu powinien być prowadzony poza obszarami
o najwyższych walorach przyrodniczych a także poprzedzony
konsultacjami społecznymi.
Sygnatariusze apelu:
Leoochranarske zoskupenie VLK, Tulcik
Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, oddział Bielsko-Biała
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Bystra
Slovensky zvaz ochrancov prirody a krajiny ZO Horna Orava, Oravska Jasenica
Spolocnos pre ochranu vtactva na Slovensku, Bratysława
Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne "Klub Gaja", Bielsko-Biała
Stowarzyszenie "Olszówka", Bielsko-Biała
Tadeusz Wojtoń, strażnik ochrony przyrody
Marian Bielecki, biegły sądowy ds. ratownictwa górskiego
NIESPOKOJNA BEZMIECHOWA
 |
Góra w Bezmiechowej, onegdaj kolebka polskiego
szybownictwa, obecnie kość niezgody między Politechniką Rzeszowską
a miejscowymi entuzjastami lotnictwa. Prawo do gruntu roszczą
sobie obie strony konfliktu.
|
Akademia Szybowcowa założona została w 1932 r. przez członków
Związku Awiatycznego Politechniki Lwowskiej. Od początku powstania
gościła same sławy: to właśnie tu, córka marszałka Jadwiga Piłsudska
zdobyła szybowcową kategorię D. Jej przelot ze szkoły szybowcowej
w Bezmiechowej do Łukowa, łącznie 270 km, długo nie miał sobie
równych. Dopiero tuż przed wojną Tadeusz Góra - pierwszy pilot
na świecie odznaczony medalem Lilenthala*), doleciał aż do
Wilna (578,7 km). Kolejny sukces był udziałem Wandy
Modlibowskiej - 24 godz. i 14 min. bez lądowania. Bezmiechowa
była także początkiem wielkich asów polskiego lotnictwa wsławionych
w bitwie o Anglię. Sukcesy, jak to zwykle bywa okupione były
tragediami, zdarzały się zderzenia, odpadały skrzydła. Na
przypomnienie zasługują także niegdysiejsi bywalcy szybowniska:
polarnik prof. Henryk Arctowski, piloci Franciszek Żwirko i
Stanisław Wigura, Stanisław Skalski, Jan Bajan, Rubik - ojciec
wynalazcy słynnej kostki.
W 1990 r. na Bezmiechowej znów można było zobaczyć szybowce.
Stowarzyszenie założone w 1998 r. przekształciło się w Aeroklub
Bieszczadzki, do reaktywacji obiektu w zamian za udostępnienie
pasów startowych zaproszono Politechnikę Rzeszowską.
Uroki Bezmiechowej całkiem niedawno sprawdzał Paweł Zawadzki.
Weryfikował krążące legendy o pięknie surowego krajobrazu i
poddał się klimatowi panującemu na stokach bieszczadzkiej góry.
Uległ magii jednego z najbardziej ekologicznych sportów -
szybownictwu. Pilot musi całkowicie poddać się naturze,
warunki meteorologiczne plus analityczna ocena możliwości
stanowią o powodzeniu lotu. Jako ciekawostkę nadmienia,
że w listopadzie 1996 r. jeden z instruktorów osiągnął
wysokość 12 560 m, a najniższa temperatura zarejestrowana
w kabinie podczas lotu to -56o C - jest to rekord świata
do dziś nie pobity.
18.5.2001 odbyła się w Bezmiechowej uroczystość wmurowania
kamienia węgielnego, stoi tam już hangar dokładnie w miejscu
poprzedniego z lat 30-tych XX w. Dzięki porozumieniu zawartemu
między Politechniką Warszawską i Rzeszowską ruszyła odbudowa
Akademii Szybowcowej, na starych fundamentach oraz kształcenie
konstruktorów lotniczych. Cóż, miało być tak pięknie.
Nagle współpraca dwóch głównych inicjatorów odbudowy -
Politechniki Rzeszowskiej i Aeroklubu Bieszczadzkiego - okazała
się niemożliwa. Piotr Bobula dyrektor Aeroklubu, do niedawna
pracownik Politechniki oraz Rafał Morawiec pilot i instruktor
klubu mają żal do uczelni. W październiku 2002 r. Aeroklub
został usunięty z pasów startowych, dotychczasowe zapewnienia
o wzajemnej pomocy odeszły w niepamięć. Na szczycie góry
właśnie trwa budowa laboratorium, własności Politechniki.
Klubowiczów dziwi rozmach z jakim prowadzone są prace -
budynek ma 5 pięter, zakłóca układ wiatrów, w dodatku
głębokość studzienek wskazuje na niwelację góry o 2 m; już
teraz brakuje wody, drzewa, które pamiętają czasy splendoru
klubu niszczeją w oczach.
Dyrektor Janusz Bury zaprzecza, iż kiedykolwiek obiecywał
udostępnienie pasów i sugeruje pierwszeństwo Politechniki
na stokach. Prof. Leonard Ziemiański tłumaczy, że wszelkie
środki pochodzą z Komitetu Badań Naukowych i przeznaczone
są na laboratoria do badań, m.in. konstrukcji lotniczych,
wiatraków na energię wiatrową. Powadze planów wg prof.
zagrażali lotnicy, którzy nie przekazali uczelni instrukcji
lotów i wyjątkowo zaborczo korzystali z pasów - terenu
Politechniki. Szybowników interesowały jedynie pieniądze
łożone przez rektora, nie życzyli sobie jakiejkolwiek ingerencji
w ich poczynania. Dlatego kontakty obu ośrodków zostały
zerwane. Wzajemną atmosferę podgrzewa fakt, iż wokół rektora
Markowskiego zaistniało lobby lotniarzy, a ich brawurowe
wyczyny niejednokrotnie zagrażały szybowcom. Politechnika
uruchomiła działalność lotniczą, ale jak twierdzi dyrektor
Bobula jedynie Aeroklub ma uprawnienia do organizowania
lotów i dlatego też od października loty ustały.
W polubowne rozwiązanie konfliktu włączyli się burmistrz Leska
Robert Petka i starosta Marek Scelina, tylko jak wierzyć w
szczęśliwe zakończenie gdy po jednej stronie stoi wiedza i
nauka a przeciwwagę stanowią ludzie wielkiego serca, oddani
potędze przyrody.
Katarzyna Curyło
Paweł Zawadzki, Bezmiechowa, serce Bieszczad [w:] "Zielone Brygady" nr 10(168)/2001, s. 22-23.
Paweł Zawadzki, Bezmiechowa [w:] "Zielone Brygady" nr 7(152)/2000, s. 36-37.
Krzysztof G. Różycki, Podcięte skrzydła, [w:] "Angora" nr 31 z 3.8.2003.
*) Pionier szybownictwa.
Wałbrzyski Oddział Pracowni na rzecz Wszystkich Istot
e-mail: zadenqba@wp.pl
NIE DLA KOLEJNEGO KAMIENIOŁOMU
W RYBNICY LEONEJ K. WAŁBRZYCHA
CZYLI ILE MOŻNA POMIEśCIĆ KAMIENIOŁOMÓW
W POBLIŻU PARKU KRAJOBRAZOWEGO SUDETY WAŁBRZYSKIE?!
Prosimy o wsparcie wszystkie ekologiczne organizacje oraz
osoby pragnące pomóc w ww. sprawie.
W bezpośredniej bliskości Parku Krajobrazowego "Sudety Wałbrzyskie"
planowana jest budowa drugiego kamieniołomu "Rybnica1",
realizowanego przez firmę AGAR. Teren górniczy graniczy
z Parkiem i jest obszarem źródliskowym dorzecza Bystrzycy
(potok Rybna).
Występuje tam szereg cennych przyrodniczo gatunków:
- Na górze Klin (teren projektowanego kamieniołomu) stwierdzono
występowanie włochatki (Aegolius funerus) - gatunku
zagrożonego wyginięciem.
- Przyszły obszar górniczy będzie się stykał z powołaną strefą
ochronną bociana czarnego (Ciconia nigra) - jedynego znanego
lęgowiska na tym terenie.
- Teren ten z kolei jest objęty projektem Czynnej ochrony
pluszcza w Sudetach środkowych finansowanym przez ONZ
a realizowanym przez nasze stowarzyszenie.
- W okolicy przyszłego obszaru górniczego znajdują się także
siedliska (do niedawna uznawanego za wymarłego) motyla -
niepylaka mnemozyne odmiany śląskiej (Parnassius
mnemosyne ssp. Sileciaus).
- Na górze Klin znajdują się również stanowiska chronionych
gatunków flory: dziewięćsił bezłodygowy i lilia
złotogłów.
Wszystkich chętnych prosimy aby w tym dniu słali faxy z protestami do:
Gminy Mieroszów 0-74/849-43-03
Wojewody Dolnool1skiego 0-71/340-69-82
|
|