Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

Reklamowa hipokryzja, czyli o działaniach firmy Iams

Każdy z nas na pewno wiele razy miał możliwość obejrzenia reklamy produktów dla zwierząt czy to w telewizji, Internecie, czy w gazecie. Widać na nich szczęśliwe psy i koty biegające po zielonych trawnikach i tulące się do swoich właścicieli. Zwierzątka są zadbane, najedzone i szczęśliwe. Obrazki takie mają zachęcić konsumenta do kupna danego produktu. Chcemy, by i nasi ulubieńcy mieli to, co najlepsze. Jest jednak i druga strona medalu. Żeby karma mogła trafić do naszych domów i do misek naszych pupilków, trzeba ją najpierw wyprodukować, przetestować… Potencjalny nabywca danego produktu nie zaprząta sobie tym głowy. Bierze pudełko karmy z półki w hipermarkecie, ślepo wierząc reklamie, że to właśnie ten produkt jest najlepszy dla jego zwierzaka. A może powinien przez chwilkę pomyśleć? A może ktoś powinien mu to uświadomić?

Weźmy pod uwagę np. należącą do koncernu Procter&Gamble (P&G) firmę IAMS, która produkuje pokarm dla zwierząt: karmę dla psów EUKANUBA i karmę dla kotów IAMS. Na ich stronie (www.iams.com) czytamy m.in., że: Karmy Iams zostały opracowane i są produkowane przez ekspertów, którzy rozumieją potrzeby Twojego kota. Uważamy, że bardzo ważne jest również to, aby nasze produkty były sprzedawane przez fachowców znających zasady prawidłowego żywienia zwierząt domowych. Mamy tam też porady ekspertów, jak dbać o nasze czworonogi i jak radzić sobie z ich chorobami. Jest tam też piękne hasło: Naszym celem jest dobro zwierząt!

I nagle skandal! Aktywistka amerykańskiej organizacji PETA (People for the Ethical Treatment of Animals) ujawnia fakty, które odkryła pod przykrywką pracy w laboratorium. Opowiada o mrocznych, pozbawionych okien budynkach laboratorium, które wyglądem przypominają lochy, o duszącej woni amoniaku powodującej pieczenie oczu, o zimnych, maleńkich klatkach, w których miotają się przerażone, schorowane, a często umierające czworonogi. Oprócz suchych faktów organizacja PETA ujawnia zdjęcia i film zarejestrowany ukrytą kamerą. Widać na nich psy doprowadzane do szaleństwa, które po podcięciu strun głosowych (by nie drażniły wyciem pracowników) zamknięto w żelbetowych komorach; psy rzucone na beton po wcześniejszym wycięciu partii mięśni z części udowej nóg, pozostawione bez opieki i możliwości ruchu, niektóre jeszcze żywe, inne już martwe; schorowane psy i koty wegetujące w klatkach, gdzie czasem zamiast podłogi są odległe od siebie, metalowe pręty, kaleczące łapy. Oto link do strony, na której znajduje się ten wstrząsający film: http://www.petatv.com/tvpopup/Prefs.asp?video=iams. Jednak polecam go tylko osobom o silnych nerwach.

Czyż nie mamy tu do czynienia z czystą hipokryzją??? IAMS pisze, że jej celem jest dobro zwierząt, ale czy na pewno? Czy dobre dla zwierzęcia jest jego torturowanie??? Czy firma, która bezwzględnie dręczy i zabija zwierzęta, może dbać o nasze czworonogi??? Firma IAMS obiecała polepszyć warunki życia psów i kotów we współpracujących z nią laboratoriach. Śledztwo organizacji PETA ujawnia jednak, iż obietnice te nie zostały dotrzymane. Pracownicy IAMS zapierali się, że nie wiedzieli o łamaniu praw zwierząt w laboratorium (tym, w którym udowodniono proceder filmem i zdjęciami). W rzeczywistości działo się to za ich przyzwoleniem i poleceniem. IAMS i jego właściciel (P&G) nadal współpracują z wieloma laboratoriami, które m.in. zajmują się dręczeniem zwierząt.

IAMS jest liderem wśród producentów karmy dla zwierząt, wiadomo też, że ich karma jest zdrowa. Jednak czy konsumenci kupujący jej produkty pozostaliby wierni tej firmie wiedząc, że ich pupile jedzą pożywienie, którego powstanie zostało okupione olbrzymim cierpieniem innych zwierząt? Bo czy ktoś, kto kocha swego psa czy kota, może pozostać obojętny na niedolę innych czworonogów???

Aktywiści z organizacji PETA czy polskiej „Empatii” wierzą, że dzięki uświadomieniu społeczeństwa i pod naciskiem opinii publicznej, IAMS przerwie skandaliczne testy. 28.10.2004 na ulice Krakowa wyszli miejscowi działacze, w towarzystwie aktywistów „Empatii” z Warszawy protestować przeciwko IAMS. Około 30 osób zebrało się pod Kościołem Mariackim przy Rynku Głównym, by walczyć ze społeczną znieczulicą. Rozdawali ulotki i wciągali przechodniów do dyskusji. Niektórzy wyrażali zdecydowane poparcie dla akcji. Niektórzy nadal nie rozumieli problemu. Jednak Ci, którzy wyszli na ulice, mają nadzieję, że tego typu akcje pomogą przerwać rozprzestrzenianie się okrucieństwa.

Pozostaje mi zaapelować do czytelników, aby nie byli obojętni na tego typu sprawy, z głupotą i ograniczeniem trzeba walczyć. Jeśli kochacie koty i psy, nie kupujcie produktów IAMS (cytat z ulotki), ani żadnych innych produktów koncernu P&G, a są nimi m.in. Hugo Boss, Old Spice, Blend-a-Med, Pantene, Pampers, Always, Tampax, Vizir, Lenor i inne (zainteresowanych odsyłam do strony koncernu P&G: www.pg.pl). Nie wierzcie tłumaczeniom, że na kimś trzeba testować produkty, bo zawsze (a przynajmniej prawie zawsze) są metody alternatywne, nie wymagające przeprowadzania doświadczeń na żywym zwierzęciu. Najgorsza jest obojętność, bo, według słów słynnego pisarza obojętnego na niedolę zwierząt i ludzka niedola nie wzruszy.

Odsyłam też do stron:

www.peta.org
www.empatia.pl

Szczegóły kampanii przeciwko IAMS znajdują się na stronie: www.iamscruelty.com

tekst i foto Katarzyna Sipika
ermine@interia.pl
10.12.2004

Autorka jest studentka V roku Filologii Polskiej UJ.



PS
W dn. 6.12.2016 firma, która kupiła markę IAMS od Procter&Gamble poinformowała, że sytuacje opisane w artykule nie mają żadnego związku z jego firmą, jego filozofią i podejściem do zwierząt.


Komentarze

carmelka7 09-05-2008
Od dawna zastanawiam się kim są ci\"ludzie\"którzy tam pracują i czym się znieczulają.Nie wspominając o innych testach na zwierzętach firm kosmetycznych czy farmaceutycznych.W takich momentach przestaję wierzyć w cokolwiek.Szkoda że w polskich sklepach trudno natrafić produkty NAPRAWDĘ nie testowane na zwierzętach:(